Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi exocet z miasteczka 3city. Mam przejechane 21889.63 kilometrów w tym 10073.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 22.22 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 119777 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy exocet.bikestats.pl
Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2011

Dystans całkowity:920.02 km (w terenie 528.19 km; 57.41%)
Czas w ruchu:45:23
Średnia prędkość:20.27 km/h
Maksymalna prędkość:58.00 km/h
Suma podjazdów:1921 m
Maks. tętno maksymalne:181 (99 %)
Maks. tętno średnie:170 (94 %)
Suma kalorii:22289 kcal
Liczba aktywności:18
Średnio na aktywność:51.11 km i 2h 31m
Więcej statystyk
  • DST 51.70km
  • Teren 51.70km
  • Czas 04:41
  • VAVG 11.04km/h
  • VMAX 58.00km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • HRmax 181 ( 1%)
  • HRavg 156 ( 86%)
  • Kalorie 2601kcal
  • Podjazdy 1921m
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mtb Powerade Krynica Zdr.- uzdrowisko ?!?

Sobota, 28 maja 2011 · dodano: 29.05.2011 | Komentarze 5

wtl 610
ftl 23
str 76-89 2:30:13
tov 90-100 1:53:11

Można by tylko nabazgrać , wyjebiście, mistrzostwo świata, o ja pierdole i takie podobne .
Ciężko się skupić żeby po takim maratonie wszystko jakoś poukładać i opisać, dalej nie mogę dojść do siebie żeby to ogarnąć. No to nie będzie po kolei , będzie chaos..
To co że na 8 km nie miałem już blatu, no i co z tego że od 27 do 39 km na podjazdach w większości podprowadzałem rower bo na stałe miałem ustawienie 2 - 7 a górki tylko na młynku mogłem pokonać. Trasa ..., o kurwa czy jest lepsze słowo od trasa..? Kosmiczna !! Warunki ..(?!?) ;) waruuunki - 100% MTB.

Jeszcze w piątek ciepełko, jeszcze w sobotę o 9.49 sucho , bo w nocy lekki deszczyk.., 9,50 - patrze przez okno i nie wierze, ulewa, ale nie deszczyk - leje jak z cebra, przy pensjonacie robi się momentalnie rzeczka, a do godziny "ZERO" ( znaczy 11-start) coraz bliżej.., giga wystartowało w w deszczu.. . 30 min do 11-stej lekko przestało - jadę na start. Rozgrzewka - dwa podjazdy pod górkę i już mi cieplej.
Temperatura 14-15 st , na Jaworzynie było 8 jak się później okazało, ale akurat tam było mie ciepło bardzo. Poznałem na trasie wszystkie rodzaje błota, od rzadkiego jak.... wiadomo co, przez wszystkie szczeble nie pomijając konsystencji kąpieli borowinowej, do gęstej błoto-gliny która szczelnie otaczała na stałe oponkę..:) tworząc z niej mega ciężkiego slicka.

Tu podziękuje Stwórcy co natchnął jakiegoś zioma ze Speca żeby wymyślił taka gumę jak Captain, a Che-Ewce po prostu kupie kilka piw ( wysłała mi Kapitana) - wiem że nie pogardzi.
Mimo tego cudu na przednim kole warunki były takie w niektórych miejscach że żadne opony nie trzymały, więc spektakularnie jedną konkretną kąpiel błotną zaliczyłem - noooo ale w końcu jesteś w uzdrowisku,
nie :).

Wyścig zupełnie inny od Złotego Stoku, nie chodzi tylko o pogodę, ale o długie kręte podjazdy po luźnych kamieniach, techniczne sekcje albo po papce błotnej, no dobra błoto było na całej trasie za wyjątkiem asfaltowego startu i jednego asfaltowego zjazdu.
Na wyższych partiach gęsta mgła- pomyśl sobie, robisz 3-4 albo 5 km podjazd praktycznie na młynku, wjeżdżasz na górkę na bez-tlenie, pulsometr coś dziwnego pokazuje że 102%, a tu mgła - widoczność 30-40 m, patrzysz, a we mgle ktoś przed tobą jedzie - gonisz ziomka - kurwa żeby tylko nie zgubić się w tej dziczy, jest, kurde jest strzałka , znaczy jadę dobrze - euforia, mogę już zostać w tym kolarskim Elysium ?! Nie mogę , bo trzeba zjechać - no tak zjazdy.., napisze prawdę..:( .., nie jestem mocny albo nawet dobry w zjazdowe klocki - na każdym maratonie i tak przekraczam swoje bariery strachu - w Krynicy przesunęły się daleko do przodu mam nadzieje.
Zjazdy od technicznych między drzewami jakimiś wąskimi wąwozikami po strzały w dół po wielkich łąkach, po bardzo strome błotne grzęzawiska, koleiny duże , małe, wzdłużne, poprzeczne, głazy, kamloty i konary.. . Wjechałem na jakąś łąkę, przez trawy powadzi ścieżka - wydaje się raczej płasko - spojrzałem, a tu na liczniku prawie pod 60 km - wtedy zacząłem się bać - bo to nie suchuteńki ubity i równy zjazd langowy albo asfaltowy-wejherowski.
Jedziesz na pełnym gazie po ścieżce , która jeszcze wczoraj nie istniała a tu jakiś baca właśnie owce na dół zgania. Nikt nie bluzga wszyscy czekają. Baca coś mówi , kurde po jakiemu on mówi bo nic nie rozumiem - pewnie ze zmęczenia..
Ale i tak nie obyło się bez schodzenia, albo spełzania na niektórych odcinkach.

Sprzęt - no napęd padł, na ostatnim bufecie zmarnowałem 3 l wody mineralnej - ale tylni XTR zaczął działać. Niestety manetki obrotowe przy takim błocie nie są ideałem, ale chyba większość miała problemy z napędem.
Reszta zadziałała dobrze, jedna uwaga to opon Conti X-king, na błocie na podjazdach i zjazdach są słabe, ale za to na kamieniach sobie radzi trochę lepiej, no i dobrze przyspiesza.., zresztą sam już nie wiem - w końcu zaliczyłem tylko jedną glebę...i ukończyłem Krynice


" title="krynica 2011" width="600" height="400" />

krynica 2011 © exocet



krynica 2011, © exocet


Będzie mi to chodziło jeszcze długo po głowie, tak jak napisał organizator - to nie jest turystyka na zmęczenie - tutaj ważne są przeżycia, trasa ekstremalna - wysiłek ekstremalny i radocha tez ekstremalna.
Tylko czemu te góry są tak cholernie daleko...


" title="krynica 2011 - teraz w dół .." width="600" height="400" />
krynica 2011 - teraz w dół .. © exocet



" title="Meridka już dokładnie ubłocona" width="400" height="600" />
Meridka już dokładnie ubłocona © exocet


co teraz.., Epizod III - Karpacz - jak sie wszystko dobrze w robocie ułoży.


Kategoria zawody


  • DST 18.00km
  • Teren 18.00km
  • Czas 01:01
  • VAVG 17.70km/h
  • VMAX 45.90km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Aktywność Jazda na rowerze

smazony łoscypek

Piątek, 27 maja 2011 · dodano: 29.05.2011 | Komentarze 0

..a w zasadzie grillowany.., przejażdżka po pierwszych km startu ( który potem się nie okazał startem ), dochodzą pierwsze informacje do mojej bańki że tu nie będzie lekutenko..
Starusieńka góralka co u niej wynajęłem pokój ( z parkingiem 1,5 doby za 48 zł) powiedziała że od wczoraj nie ma rosy na liściach a to znak że będzie padać.. . Co ona pierd.. przecie słońce-lampa, zero chmur.., temp 26 st. .. Dodam jeszcze że maiłem pokój na drugim pietrze a dojazd do pensjonatu był pod taką górkę że autem na 2-jce ledwo podjechałem ,:) za to był blisko startu.
Na powrocie zeżarłem oscypek z grilla i uśmiechnięty położyłem się spać. Miłe złego(hardcorowego) początki....


Kategoria teren


  • DST 45.65km
  • Teren 37.65km
  • Czas 02:27
  • VAVG 18.63km/h
  • VMAX 48.00km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • HRmax 177 ( 98%)
  • HRavg 141 ( 78%)
  • Kalorie 1248kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

góry w 3city..?!?

Środa, 25 maja 2011 · dodano: 25.05.2011 | Komentarze 9

wtl 282
ftl 23

Z Michałem Moonspelem pognaliśmy dzisiaj przez Gdynię - Witomino - Chwaszczyno do Dęptowa i dalej czerwonym szlakiem, co chwila łapiąc jakiś mega fajny i długi podjazd..., jest gdzie się zmęczyć jest gdzie fajnie pozjeżdżać. Michał miał trochę pecha bo wygiął na zjeździe wózek przerzutki, ale i tak myślę ze podjazdy się spodobały. Jest jednak jedno zagrożenie, jak będzie przez długi czas sucho to zrobi się piaskownica... .
Trzy dni przeziębienia jednak formę mi podkopały, mimo to jak jutro nie będzie gorzej jadę do Krynicy


Kategoria teren


  • DST 50.10km
  • Teren 41.10km
  • Czas 02:56
  • VAVG 17.08km/h
  • VMAX 41.30km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • HRmax 177 ( 97%)
  • HRavg 131 ( 72%)
  • Kalorie 1420kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Czerwonym na Łężyce

Niedziela, 22 maja 2011 · dodano: 22.05.2011 | Komentarze 4

wtl 306
ftl 37

Kto powiedział że u nas nie pa długich podjazdów ? :) No klika się na pewno znajdzie. Dziś pojechałem z kumplem czerwonym szlakiem , zaczęliśmy od Dęptowa a potem niebiesko/czerwono - improwizowana trasą do Łężyc, po drodze ze dwa podjazdy, ( około 1800-2000m ) kilka ciekawych zjazdów po piachu korzeniach i kamieniach, trasa świetna - typowo maratonowa. A jest jeszcze tam zajebiście dużo do objechania..
Okazało sie że wczoraj jak robiliśmy objazd Skandii, siodełko przesunęło się na maxa do tyłu, ja jeżdżę z przymocowanym ile się da do przodu - to też na podjazdach coś mi wczoraj nie pasowało..:) :)


Kategoria teren


  • DST 89.80km
  • Teren 81.70km
  • Czas 04:43
  • VAVG 19.04km/h
  • VMAX 50.50km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • HRmax 180 ( 99%)
  • HRavg 147 ( 81%)
  • Kalorie 2601kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

TPK - objazd trasy Skandii Gdańsk

Sobota, 21 maja 2011 · dodano: 21.05.2011 | Komentarze 6

wtl 595
ftl 39
strefa 76-89 2:50:52
powyej 0:49:23

Ale jestem wkurwiony, no nie lubię się umawiać z ludźmi na objazd-rozpoznanie trasy zawodów, a ci zaczynają wyścigi, może i tego dnia byłem bez formy ale tempo nie było lekkie od początku, takżewięc starą zasadą jechałem swoim tempem jednak co jakiś czas zapominałem o strefie i starałem się dogonić peleton. Tak czy siak czekali za kare, tylko po jaki chuj tak zapierdalali - bo na moje pytanie czy ktoś zapamiętał trasę jakoś przytaknięcia nie było. Podziękowania dla Piotra co się po mnie wrócił, jak tylny XTR przyjął gałąź i chwile trwało zanim wszystko działało , oczywiście reszta pojechała w pizdu , ja skręciłem nie tam gdzie trzeba i gdyby nie Puchaty to bym sobie zwiedził nieznaną część TPK-owskiego lasu.
Generalnie Skandia Gdańsk będzie baaardzo wymagająca kondycyjnie ( to już chyba tradycja ) a jak jeszcze tak jak dziś czyli mokro i błoto , się będzie działo .., w siodle na Grand Fondo będzie koło 5 godzin spokojnie jak nie ponad.. Kilka podjazdów rodem z solidnego XC.., fajne singielki, oj grubo grubo. Nawet nie porównuje tego z Chodzieżą..:) Na trasie sporo przeszkód coś jakby z przełajów, ale albo uprzątną albo lekutenko zmienia trajektorie zapierdalania po TPK.
Szczęśliwym trafem Piotr znaczy się Puchaty zabrał ze sobą bardzo zaawansowane urządzenie elektroniczne zwane dalej Garminem Piotra i track jest wgrany.., chyba. Tylko ja też wolał bym mieć w głowie ta traskę...
Także może się uda w tygodniu tym albo następnym pojechać i już się przygotować. Jak zjechaliśmy już tylko zChemikiem do Kacka zachciało mi się żeby pokazał mje nowy około 2 km podjazd interwałowy. Pokazał. Pożałowałem...:)


Kategoria teren


  • DST 40.74km
  • Teren 31.74km
  • Czas 02:01
  • VAVG 20.20km/h
  • VMAX 48.00km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • HRmax 179 ( 99%)
  • HRavg 147 ( 81%)
  • Kalorie 1062kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

chwaszczyno i demptowo- karwinsko - interwałowo

Czwartek, 19 maja 2011 · dodano: 19.05.2011 | Komentarze 5

wtl 244
ftl 15

Wytropiłem kolejną ( chyba ) trasę XC oznaczoną kiedyś przez Treka, ciekawa i wymagająca, cześć zupełnie nie przejezdna w zwz z stosem konarów. Następnie 3 kółeczka na Deptowie ( inna właśnie XC trasą ), trochę płaskich szutrów, na Karwinach w dolinkach dużo syfu spłynęło w zwz z wtorkową ulewą także jest ciekawie :). Jutro pije piwo ;)..., w sobotę - może - objazd tegorocznej gdańskiej Skandii. Nareszcie robi się ciepło. Dalej szukam chętnych na Powerade Krynica 28.05, coś społeczeństwo w 3city niechętne jechać w góry...


Kategoria teren


  • DST 62.55km
  • Czas 02:27
  • VAVG 25.53km/h
  • VMAX 51.80km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • HRmax 180 ( 99%)
  • HRavg 139 ( 77%)
  • Kalorie 1680kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Reja

Środa, 18 maja 2011 · dodano: 18.05.2011 | Komentarze 0

w tlenie 45 min
poniżej 1:28:00

po wczorajszej ulewie, dzis sie udało zrobić cały załozony trening, czyli - siła, na niskiej kadencji podjazdy: 4 pod ostrą, i tyleż pod łagodną




  • DST 15.42km
  • Czas 00:45
  • VAVG 20.56km/h
  • VMAX 33.20km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Aktywność Jazda na rowerze

;)

Wtorek, 17 maja 2011 · dodano: 17.05.2011 | Komentarze 2

w planach trening siły - zakończony zaraz po rozpoczęciu przez mega ulewę...




  • DST 31.50km
  • Teren 31.50km
  • Czas 01:55
  • VAVG 16.43km/h
  • VMAX 44.40km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • HRmax 169 ( 93%)
  • HRavg 122 ( 67%)
  • Kalorie 780kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

witomińsko -demptowskie

Niedziela, 15 maja 2011 · dodano: 15.05.2011 | Komentarze 0

wtl 162
ftl 25

Miałem dzisiaj zjechać na XC przygotowane przez Trek Gdynia, ale mocno rano padało to odpuściłem. Za to jak się przejaśniło zapodałem sobie trochę czynnej regeneracji. Tym razem postanowiłem objechać ścieżki w które dotąd nie skręcałem, to i tempo szalone nie było, znalazłem też ślad jakiejś starej ( chyba) trasy XC, oznaczenia sugerują że też Trek ja wyznaczał.., jednym słowem tras jest od zajebania ;)

JAk by ktoś pytał czy suport firmy Accent sie nadaje - odpowiadam nadaje sie zupełnie do niczego, po 110 km złapał luzy....


Kategoria teren


  • DST 110.39km
  • Teren 24.00km
  • Czas 04:26
  • VAVG 24.90km/h
  • VMAX 50.50km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • HRmax 179 ( 98%)
  • HRavg 135 ( 75%)
  • Kalorie 2130kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nach Władysławowo -Rewa-Łąki i do domu

Sobota, 14 maja 2011 · dodano: 14.05.2011 | Komentarze 0

wtl 428
ftl 48

to se polatałem po dwóch dniach przerwy, w Meridce nowy suport, nowe klocki- jeszcze nie dotarte, oraz stare ciężkieee siodło ( mocno dotarte - i jednak wyjatkowo wygodne ).. . Speedneela przejął Fascik i zrzucił ze 150 g z balastu rowerowego..